Zawirowania na globalnych rynkach kapitałowych i walutowych zaowocowały zwiększeniem popytu na bezpieczne aktywa. Merytoryczne uzasadnienia inwestycji w złoto są przede wszystkim dwa. Po pierwsze – ochrona kapitału. Po drugie – zyskowność inwestycji.

Ochrona kapitału jest preferowana przede wszystkim przez inwestorów cechujących się brakiem zaufania do państwa i drukowanego pieniądza. Przypominają oni, zresztą słusznie, że do lat 60-tych ubiegłego wieku, złoto było podstawą systemu pieniężnego na świecie. Przez tysiące lat posiadało ono uniwersalną wartość nabywczą. Co najciekawsze, złoto generalnie nie straciło na swojej wartości. Stare monety sprzed kilkuset lat, po przetopieniu ich na sztabki, nadal miałyby sporą wartość, porównywalna do tej z chwili ich wybicia. Dla porównania, mające zaledwie 30 lat złotówkowe banknoty są dzisiaj bezwartościowe.

Natomiast osiąganie zysku dzięki inwestycji w złoto polega po prostu za nabyciu tego kruszcu w cenie konkurencyjnej i późniejszej sprzedaży z zyskiem.

Zmieniające się szybko rynkowe warunki zmusiły wielu analityków do zmiany ich niegdyś negatywnego podejścia do złota. Przykładem takiej zmiany jest, chociażby, opinia analityka ABN AMRO Group NV Georgette Boele’a, który wbrew swoim wcześniejszym przewidywaniom zmienił prognozę jego wartości na koniec tego roku z 900 do 1300 dol. (za uncję). Z kolei Barnabas Gan, jeden z czołowych analityków prognozujących ceny kruszcu, które śledzi m. in. agencja Bloomberga, twierdzi, że złoto będzie w tym roku „superbohaterem”, a jego wartość może osiągnąć nawet 1400 dolarów. Będzie to jednak możliwe jedynie wtedy, gdy na rynkach nasili się awersja do ryzyka. Dodatkowo banki spodziewają się ponownego wzrostu wartości złota w czwartym kwartale 2016 roku, bazując na informacjach z renomowanych źródeł (np. Forbes). Przewidywany wzrost wartości złota – w ostatnim kwartale bieżącego roku – wpisze się również w szersze ożywienie handlu surowcami, co pociągnie za sobą ogólny wzrost cen kopalin.

Warto zauważyć, że w przypadku nadejścia zapowiadanego kryzysu i masowych bankructw, inwestycja w złoto jest pozbawiona ryzyka nagłej jego dewaluacji, dzięki czemu za tą samą ilość złota będziemy w stanie nabyć więcej dóbr.

Reasumując, wiele wskazuje na to, że złoto powinno być podstawą portfela inwestycyjnego na czas giełdowej bessy, kryzysów politycznych i społecznych, ale również istotną częścią każdego przezornego inwestora w czasach ekonomicznie stabilnych.